Katowice bez aut spalinowych? Prezydent: to nieuniknione
Prezydent Katowic Marcin Krupa ocenia, że wycofywanie aut spalinowych z centrów miast jest procesem, którego nie da się zatrzymać. Mówił o tym w trakcie Kongresu Nowej Mobilności, który od 23 września odbywa się w Katowicach. W tle jest katowicka Strefa Czystego Transportu, działająca od 29 czerwca 2026 roku na niewielkim fragmencie śródmieścia.
Prezydent Marcin Krupa uważa, że samochody spalinowe w perspektywie kilkunastu lat mogą praktycznie zniknąć z centrów miast. Taką ocenę przedstawił podczas rozmowy na trwającym w Katowicach Kongresie Nowej Mobilności. Podkreślał, że rosnący zasięg aut elektrycznych i rozwój technologii sprawiają, że tego trendu nie da się odwrócić.
— Myślę, że da się połączyć zeroemisyjność z normalnym ruchem samochodów, pojazdów przemieszczających się po centrach naszych miast — mówił prezydent. Dodał wprost: — Tego procesu nie zatrzymamy. Zapytany, czy centrum Katowic za kilka lub kilkanaście lat może działać praktycznie bez aut spalinowych, odpowiedział: „wydaje mi się, że to jest chyba nieuniknione”.
Ścisłe centrum objęte strefą od 29 czerwca
Strefa Czystego Transportu w Katowicach obowiązuje od 29 czerwca 2026 roku i obejmuje niewielki fragment śródmieścia, ograniczony m.in. ulicami Piotra Skargi, Stanisława Moniuszki, Waleriana Pańki, Jerzego Dudy-Gracza, Warszawską, Francuską, Tylną Mariacką, Dworcową i Juliusza Słowackiego. Same ulice graniczne w większości nie wchodzą w jej skład. Obejmuje ona m.in. rynek oraz rejony deptaków, takich jak ulice Stawowa, Staromiejska i Mariacka.
Najważniejszą zasadą katowickiego rozwiązania jest szerokie wyłączenie dla mieszkańców. Auta posiadane przez mieszkańców Katowic i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii przed ustanowieniem strefy mogą wjeżdżać do niej bez ograniczeń, dopóki przechodzą badania techniczne. Sam Krupa określa ten model jako bardzo ograniczony. — My tę strefę mamy bardzo ubogą, można powiedzieć — stwierdził.
Dla pozostałych kierowców oraz dla aut kupowanych już w trakcie obowiązywania strefy miasto określiło minimalne normy. Samochody benzynowe muszą spełniać co najmniej normę Euro 3 lub pochodzić z 2000 roku i później, a diesle w zależności od grupy kierowców — Euro 4 lub Euro 5. W obecnej formule strefa ma działać do 30 czerwca 2029 roku, potem normy będą zaostrzane.
Pierwsze miesiące bez większych napięć na ulicach
Prezydent zapewnia, że start strefy nie wywołał chaosu. — Strefa się przyjęła bardzo dobrze. Ludzie oczywiście stosują się do wskazań tej strefy czy przepisów, które obowiązują w strefie — mówił. Liberalny wariant przyjęto, jak tłumaczył, świadomie, żeby nie odcinać od razu od centrum osób jeżdżących starszymi samochodami, zwłaszcza mieszkańców całej metropolii.
Kontrole wjazdu opierają się na danych z Centralnej Ewidencji Pojazdów, a uprawnione do nich są policja i straż miejska. Kierowcy nie muszą wyrabiać zezwoleń ani naklejać oznaczeń na szyby, a miasto nie wprowadziło opłat za wjazd. O granicach strefy informują znaki D-54 i D-55.
Czujnik przy autostradzie i unijny przymus
Krupa wrócił też do sporu o pomiary jakości powietrza, które stały się formalną podstawą do utworzenia strefy. Wskazywał, że jeden z czujników stał przy autostradzie, więc jego odczyty słabo oddawały sytuację w centrum. To ocena przedstawiona przez prezydenta w rozmowie.
Z oficjalnych wyjaśnień magistratu wynika szerszy kontekst. Stacja Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska do marca 2025 roku stała przy autostradzie A4, gdzie tranzyt windował stężenia dwutlenku azotu dla całej aglomeracji. W 2025 roku, w porozumieniu z inspekcją, przeniesiono ją na ulicę Jerzego Dudy-Gracza, gdzie wskazań ponad normę już nie notowano. Resort klimatu uznał jednak, że nie zwalnia to z obowiązku utworzenia strefy, wskazując też na powiązanie sprawy z wypłatą środków z Krajowego Planu Odbudowy.
Komisja Europejska w listopadzie 2025 roku skierowała przeciwko Polsce sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE za wieloletnie przekraczanie norm dwutlenku azotu, wskazując aglomeracje krakowską i górnośląską. Uchwałę o zamiarze utworzenia strefy katowiccy radni podjęli w styczniu 2026 roku, a uchwałę wprowadzającą — pod koniec kwietnia, po konsultacjach społecznych.
Obowiązek czy wolny wybór samorządów
Prezydent nie opowiada się jednoznacznie za pozostawieniem pełnej swobody miastom w sprawie stref. — Czasami to, co jest obligiem, zmusza nas do określonych działań. My czasami jako społeczeństwo potrzebujemy takiego impulsu, że coś trzeba zrobić, to wtedy się za to bierzemy i rzeczywiście doprowadzamy do końca — mówił.
Jego zdaniem dynamiczny rozwój elektromobilności może z czasem wyciszyć dzisiejszy spór o ograniczanie wjazdu aut wysokoemisyjnych. — Patrząc z perspektywy dynamicznego rozwoju elektromobilności i nowych rozwiązań wdrażanych w pojazdach, za parę, może paręnaście lat będziemy mieli rzeczywiście transport zeroemisyjny i bezpieczny dla nas wszystkich — podsumował.
Wypowiedź padła na Kongresie Nowej Mobilności, który odbywa się w dniach 23–25 września w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach. Według organizatorów bierze w nim udział kilka tysięcy osób, 570 prelegentów, a program liczy 250 debat, warsztatów i wystąpień. W otwarciu uczestniczyli m.in. wicepremier Krzysztof Gawkowski, minister nauki Marcin Kulasek, marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa i prezydent Krupa.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Katowicach.
Powiązane materiały
Velostrada GZM nr 1 w Katowicach: budowa w dwóch etapach
Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia odebrała od wykonawcy koncepcję techniczną Metropolitalnej Drogi Rowerowej nr 1 Katowice–Sosnowiec, która ma przebiegać przez Katowice. Inwestycja będzie realizowana w dwóch etapach, bo część terenów ma skomplikowany stan własnościowy. Pierwszy odcinek o długości ok. 2,8 km, od ul. Boguckiej do ul. Hallera, ma wejść w dalsze prace projektowe i budowlane razem z miastem. Na drugim etapie, do granicy z Sosnowcem, trzeba będzie wytyczyć alternatywny przebieg.
Katowice: ruszył nabór do XV edycji inicjatywy lokalnej
W Katowicach od 1 października do 15 listopada trwa nabór wniosków do piętnastej edycji programu inicjatywa lokalna. Mieszkańcy mogą zgłaszać pomysły na działania w swojej okolicy, a wybrane projekty miasto zrealizuje w 2027 roku. Od startu programu w 2013 roku katowiczanie przeprowadzili blisko tysiąc inicjatyw za ponad 9,2 mln zł z budżetu miasta.
Katowice: 123 zielone pomysły mieszkańców trafią do realizacji w 2027 r.
Miasto Katowice ogłosiło wyniki siódmej edycji Zielonego Budżetu – mieszkańcy zgłosili 254 wnioski, z których 189 przeszło pozytywną weryfikację. Ostatecznie do realizacji w 2027 roku skierowano 123 projekty o łącznej wartości blisko 3 mln zł, obejmujące nowe nasadzenia, łąki kwietne oraz niewielki park między ulicami Grodową i Nad Stawem.